Home/Blog/Jak sprawić, żeby Blue Monday w pracy był udanym dniem?

Jak sprawić, żeby Blue Monday w pracy był udanym dniem?

Jak sprawić, żeby Blue Monday w pracy był udanym dniem?

Gdy tylko opadnie kurz po świętach Bożego Narodzenia, sylwestrze czy Trzech Królach, w korporacyjnych kalendarzach pojawi się kolejny ważny dzień – Blue Monday. Zanim jednak zaczniemy przygotowywać się na najbardziej depresyjny dzień w roku, warto sprawdzić, czy to pojęcia ma w ogóle jakiekolwiek uzasadnienie naukowe, co się pod nim kryje i jak spędzić ten dzień w pracy. Zapraszamy do lektury!

Co to jest Blue Monday?

Blue Monday, czyli najbardziej depresyjny dzień w roku, jest całkowicie sztucznym pojęciem stworzonym przez brytyjskiego psychologa Cliffa Arnalla z uniwersytetu w Cardiff. To w zasadzie podręcznikowy przykład pojęciowego mitu i tego, jak określony termin czy koncepcja zaczyna żyć własnym życiem bez względu na kontekst swojego powstania (którego i tak z reguły już nikt nie pamięta).

W 2004 roku naukowiec został poproszony przez agencję reklamową współpracującą z telewizją Sky Travel o opracowanie „wzoru” matematycznego na wystąpienie sezonowej chandry. Był to chwyt marketingowy służący zwiększeniu sprzedaży zagranicznych wycieczek. Koncept wypalił – o Blue Monday mówi się co roku, i co roku ktoś podejmuje desperacką próbę naprostowania faktów.

Przy okazji warto przypomnieć, że tłumaczenie angielskiego „Blue Monday” jako „niebieski poniedziałek” jest tak samo nieprawidłowe, jak poważne traktowanie samego pojęcia. Nie chodzi tu bowiem o kolor – angielskie słowo „blue” oznacza również „przygnębiony, smutny”, a „blues” to potoczne określenie kiepskiego nastroju.

blue monday w pracy

Kiedy jest Blue Monday?

Zdaniem Cliffa Arnalla najbardziej przygnębiający dzień w roku wypada w poniedziałek (to akurat można zrozumieć) w trzecim tygodniu stycznia. W 2026 roku będzie to zatem 19 stycznia.

Naukowiec dokonał obliczeń, uwzględniając różne czynniki powodujące w jego ocenie obniżenie nastroju, w tym: liczbę godzin słonecznych, czas, który minął od Bożego Narodzenia – co rzekomo wywołuje powszechne napięcie związane ze spłatą kredytów i pożyczek zaciągniętych na zakup prezentów – a także poziom ogólnej motywacji czy frustrację związaną z niedotrzymaniem postanowień noworocznych.

Gołym okiem widać, że już sam dobór składowych wzoru jest niedorzeczny, bo u niektórych osób pewne czynniki w ogóle nie wystąpią, a inne są zupełnie nieobiektywne i niemierzalne, a wszystkie one razem wzięte nie sumują się w dane ze wspólnego systemu. Brakuje również określenia, czy ten najbardziej przygnębiający dzień wypada jedynie w Wielkiej Brytanii czy może w całej Europie albo np. na półkuli północnej (jak wiadomo nie każdemu w styczniu brakuje słońca).

Formuła Arnalla jest więc koncepcją pseudonaukową lub – w najlepszym razie – bardzo umowną. Neurobiolog Dean Burnett nazywa ją wprost „kompletną, nakręconą przez korporacje brednią , której prostowaniu poświęcił kilka artykułów w „Guardianie”. Mniejszy kłopot, jeśli potraktować Blue Monday z przymrużeniem oka jako koncept marketingowy. Jednak, jak słusznie zauważają specjaliści od zdrowia psychicznego, takie podejście do zagadnienia bagatelizuje powagę depresji, która ani nie jest zjawiskiem jednodniowym, ani cudownie nie mija we „wtorek”.

Blue Monday w pracy – jak przetrwać najbardziej depresyjny dzień w roku? 

Mimo że Blue Monday to mit, jego potencjał można wykorzystać w dobrej wierze, czyli dla szerzenia świadomości na temat depresji, złego samopoczucia oraz zdrowia psychicznego. Okoliczności – krótszy dzień, brak energii, a do wiosny daleko – zdecydowanie sprzyjają podnoszeniu takich tematów. Warto zorganizować 19 stycznia wydarzenie, które pomoże każdemu przetrwać jego własny najbardziej depresyjny dzień w roku.

1. Warsztat z psychologiem? Brzmi poważnie, ale działa

Nie musi to być „ciężki” temat – wystarczy krótkie i luźne spotkanie o radzeniu sobie z zimowym spadkiem nastroju, rutynach wspierających energię czy higienie psychicznej w pracy. Ludzie często nie wiedzą, że to, co przeżywają, jest normalne, a 45 minut z dobrym specjalistą potrafi zbudować więcej świadomości niż cały firmowy intranet. Przy okazji można poruszyć temat różnic między sezonowym spadkiem nastroju, a rzeczywistą depresją, co na pewno pomoże wielu osobom zorientować się, czy ich samopoczucie wymaga konsultacji z lekarzem.

2. Zorganizowany lunch zamiast „kolejnego maila”

Jeśli masz do wyboru: wysłać newsletter o Blue Monday albo zaprosić ludzi na wspólny posiłek, wybierz to drugie. Jedzenie poprawia nastrój i nie chodzi tylko o serotoninę. Psychologowie podkreślają, że ludzie jedzący razem deklarują wyższy poziom zadowolenia z życia – np. wyniki raportu Wellbeing Research Centre dla Uniwersytetu Oksfordzkiego  pokazują, że wspólne posiłki zwiększają poczucie więzi społecznych i obniżają poziom stresu. Wspólny lunch to lepszy pomysł dla nastroju i relacji w zespole niż jakikolwiek korporacyjny komunikat o „najbardziej depresyjnym dniu w roku”.

3. Motywująca edukacja żywieniowa

Blue Monday to też dobra okazja, by wesprzeć ludzi w codziennych wyborach i pokazać im, że drobne decyzje każdego dnia (zdrowa przekąska zamiast fast foodu, kilka minut rozciągania zamiast papierosa na firmowym tarasie) to elementy składające się na lepsze samopoczucie. Możesz np. zaprosić dietetyka, który podpowie, jak prawidłowo odżywiać się zimą, jakie zdrowe artykuły spożywcze poprawiają nastrój albo jak nie zasnąć po lunchu – im praktyczniej, tym lepiej!

4. Drobne akcje wellbeingowe

Z okazji Blue Monday nie musisz robić wielkiego eventu. Czasem działają drobne gesty świadczące o tym, że samopoczucie pracowników ma znaczenie, a razem łatwiej przetrwać gorszy dzień. Może to być:

• zestaw zdrowych przekąsek do porannej kawy i herbaty,

• koszyk letnich owoców, które pomogą na chwilę zapomnieć o tym, że jest styczeń,

• opcjonalne 10 minut rozciągania z trenerem albo krótka sesja masażu w biurze,

• miniwarsztat z psychologiem o tym, jak rozpoznawać u siebie spadki nastroju,

• inauguracja sali ze strefą ciszy dla osób, którym ciężko się pracuje w open space.

Blue Monday jest mitem, ale twój wpływ już nie!

„Najbardziej depresyjny dzień roku” nie istnieje. A obniżony nastrój zimą? Sezonowy spadek energii? Negatywny wpływ braku światła na samopoczucie. Zdecydowanie tak. I to jest właśnie doskonała przestrzeń dla organizacji – nie po to, by straszyć mityczną datą Blue Monday, tylko mądrze wykorzystać ją jako pretekst do rozmowy o zdrowiu psychicznym i dobrostanie. Jeśli choć jedna osoba po takim dniu poczuje, że ma realne wsparcie w miejscu pracy, to żaden marketingowy mit nie będzie już potrzebny!

Czy ten artykuł okazał się przydatny?

Oceń wpis korzystając z gwiazdek

Średnia ocena. 5 / 5. Ocena: 2

Brak ocen - bądź pierwszy który oceni ten wpis.